Okres świąt Wielkanocnych kojarzy się z jajkami, czasem spędzonym pośród rodzinny i poniedziałkowym oblewaniem się wodą. Jednak, świąteczne tradycje z biegiem lat ulegają zmianie. Aczkolwiek na stałe powiązane są z obchodami kościelnymi. Odpowiedź na to jak na Lubelszczyźnie nasi przodkowie obchodzili święta już w poniższym materiale.

Zwyczaj malowania jajek

Tradycje dawniej były dużo bardziej rygorystyczne. Okres wielkiego postu uważany był za obowiązek i surowo go przestrzegano. Przodkowie umilali sobie ten czas malowaniem jajek. Zrobienie pisanki było tradycyjnym rytuałem, kupienie gotowej traktowano jako wielki wstyd. Pisanki powstały wszędzie robiła je zarówno szlachta na dworach, jak i najbiedniejsi w swoim domowym kącie.

Wielka Sobota

Zwyczajowo po domach chodził ksiądz, który święcił pokarmy, wtedy o świątecznym koszyczku nikt nie słyszał, ten obrzęd pojawił się dopiero wtedy, gdy święcenie przyjęło formę zbiorczą. Początkowo mieszkańcy danej wsi gromadzili się przy kapliczkach, następnie obyczaj ten przeniósł się do kościołów, gdzie został do dziś, tak samo jak zwyczaj koszyczka wielkanocnego. Kiedyś kobiety rankiem tego dnia wychodziły na łąki zbierać trawy do ozdobienia koszyczka, a święcenie przyjmowało formę konkursu na najpiękniej udekorowany wielkanocny koszyk.

Wielka Niedziela i Lany Poniedziałek

Dni wielkiego świętowania. W Niedzielę Wielkanocną mieszkańcy spędzali wspólnie czas zasiadając przy stołach pełnych jedzenia. Sadowiły się przy nich wielopokoleniowe rodziny. Ciesząc się swoją obecnością, ludzie razem jedli, pili i śmiali się, od rana do wieczora. W Wielkanocny Poniedziałek, zwany potocznie „świętem wielkiego lejka” bądź „świętem lejka”, zabawa była powszechna zarówno na dworach jak i wśród niższych klas społecznych. Jednak przyjmowała niegdyś inną postać. Wśród szlachty wszystko odbywało się dość delikatnie i symbolicznie. Na wsiach chłopi nie nadążali napełniać kubłów wodą. Każda młoda panna zabiegała o oblanie gdyż znaczyło to, że będzie mężatką, a gdy od chłopa dostała pisankę, był to znak, że „wpadła mu w oko”. Kobiety ,które były zamężne, mogły podarować pisankę i w zamian pozostać tego dnia suche. Młodym chłopkom, które obrażały się za zmoczenie kubłem wody wróżono staropanieństwo.

Zapomniane tradycje i przesądy

  • W wielu wsiach od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Soboty nie wolno było prać bielizny kijankami, gdyż uważano, że przynosi to wielkie burze z gradem i zniszczenia wśród domostw i na polach uprawnych.
  • W Wielki Piątek nie pieczono chleba gdyż miało to być powodem suszy na przyszły rok.
  • Według wierzeń Wielki Tydzień był okresem działania złych mocy. W Wielki Czwartek i Wielki Piątek do obór miały zakradać się czarownice, które odbierały krowom mleko. Chodziły również po polach i łąkach zbierając poranną rosę do swoich magicznych rytuałów.
  • W Wielki Poniedziałek chłopi urządzali „Kolędowanie Wielkanocne”, chodzili po domach niosąc krzyż i śpiewając religijne pieśni. W zamian otrzymywali pierogi lub jajka.
  • Pozostałością po słowiańskich zaduszkach było palenie ognisk w Wielki Czwartek, wierzono, iż błąkające się dusze zmarłych przyjdą do ognia aby się ogrzać. Oprócz tego istniało przekonanie że „wielkoczwartkowa woda” ma lecznicze właściwości.

Tradycje na przestrzeni lat zmieniły się, a wiele z nich zostało zapomnianych. Niektóre zwyczaje zostały wycofane ze względu na rozwój nauki, która wyjaśnia zjawiska, które kiedyś ludzie wiązali z działaniem czarów, bądź złych uroków czarownic. Wiele przekonań wywodziło się z pogańskich zwyczajów, które ludzie wpletli w kulturę chrześcijańskich świąt. Jednak jedna rzecz pozostaje niezmienna – święta są czasem rodzinnym i oby tak już pozostało.